W latach 90. XX wieku modne było budowanie dla pokoleń – dziadkowie, dzieci i wnuki mieszkający w jednym miejscu, w jednym wielkim domu. Filozofia ta była po części schedą po uprzednim ustroju, w którym obywatel mieszkał i pracował w danym miejscu przez całe swoje życie. Dzisiaj praca wymaga naszej migracji, przemieszczania się. Rodzina w poprzednim ustroju natomiast prawie zawsze pozostawała w miejscowości, w której ktoś już z jej członków mocno zapuścił korzenie.